Wakacje we Włoszech – Cattolica

Wakacje we Włoszech.

W tym roku, po krótkich wakacjach na Węgrzech postanowiliśmy jeszcze odwiedzić Włochy. Zarówno ja, jak i Jarek nigdy wcześniej nie byliśmy we Włoszech, więc gdy tylko znaleźliśmy odpowiednią ofertę wyjazdu nie czekaliśmy  z decyzją zbyt długo. Tym razem postawiliśmy na ofertę z krakowskiego biura podróży – Wygoda Travel i nie zawiedliśmy się, więc jeśli będziecie szukać wakacji we Włoszech już teraz mogę z czystym sercem polecić Wam to biuro.

POLUB MNIE NA:

Facebook / Instagram / Twitter

Hotel.

Wybraliśmy Hotel International znajdujący się w niewielkim miasteczku – Cattolica, w prowincji Rimini, ze względu na atrakcyjne położenie, a także możliwość spokojnego wypoczynku.  Hotel prowadzony jest przez włoską rodzinę, więc wszyscy bardzo starają się o to by każdy gość był zadowolony. Na początku dostaliśmy niezbyt fajny pokój, na parterze, ale po interwencji u naszej rezydentki udało się go zmienić na zdecydowanie ładniejszy i w dodatku z balkonem.

Jedzenie.

Zacznijmy od tego w hotelu. Wybraliśmy opcję HB, czyli śniadania i obiadokolacje, ze względu na wcześniejsze doświadczenia z all-inclusive. Zawsze chcemy posmakować lokalnej kuchni i lubimy jeść obiady na mieście, by nie wracać specjalnie do hotelu na konkretną godzinę. Nie lubimy być ograniczani, więc opcja z obiadokolacją była idealna zwłaszcza, że wydawana była od godziny 19:30 do 21:00.

Śniadania we Włoszech dla Polaków na pierwszy rzut oka mogą być bardzo monotonne. Włosi jedzą słodkie śniadania, więc w naszym hotelu prowadzonym przez Włochów królowała kawa, rogaliki, ciastka i płatki z dodatkami (mleko, jogurty, owoce). Na szczęście były jeszcze jajka na twardo, jajecznica, kiełbaski, szynka, salami i żółty ser. Jedyne czego mi brakowało to warzywa, ale za to obiadokolacje były wyśmienite!

Obiadokolacje również były serwowane w formie  bufetu, więc można było wybierać do woli. Mięsa, ryby, warzywa surowe, grillowane, panierowane i oczywiście owoce morza w różnych postaciach nie pozwalały na trzymanie diety. Każdy wieczór celebrowaliśmy dobrą godzinę delektując się tym, czego u nas w Polsce nigdy nie jedliśmy ze względu na małą dostępność świeżych produktów. Do kolacji serwowano wodę i pyszne wino, więc wieczory płynęły w nieco wolniejszym rytmie.

Obiady zwykle jedliśmy w jednej restauracji – Bar Rio Cattolica, bardzo fajne i smaczne miejsce, blisko plaży i naszego hotelu, zdecydowanie godne polecenia. Tylko pierwszy obiad zaraz po przyjeździe zjedliśmy w Carpediem i na wyjazdach oczywiście wybieraliśmy lokalną kuchnię.

Na wakacjach w końcu miałam możliwość skończyć kolejną książkę, którą zaczęłam dobre kilka tygodni wcześniej. To jeden z największych plusów wyjazdów na dłużej niż kilka dni. Odpoczynek, wspólne zwiedzanie i smakowanie lokalnej kuchni sprawia mi wielką przyjemność.

Czy Wasze wakacje też kręcą się wokół kuchni? Jak patrzę na swoje posty podsumowujące podróże to mam wrażenie, że minęłam się z powołaniem, a mój blog powinien chyba być kulinarnym, a nie modowym… choć wystawy sklepowe z pięknymi włoskimi butami oczywiście mi nie umknęły.

To by było na tyle, już niedługo kolejne posty z relacją z wakacji we Włoszech. Jeśli macie jakieś pytania piszcie śmiało. Czekam też na wasze komentarze. Do usłyszenia!

  • Asia M.

    Słodkie zdjęcia :) :D

  • Piękne zdjęcia i smakowicie wyglądające jedzenie. :) Czekam na więcej!