Barcelona w pigułce

Barcelona – wycieczka z biurem podróży.

Dziś zabieram Was na wycieczkę po Barcelonie. Do tego magicznego miasta wybraliśmy się jednak z biurem podróży Tui, gdyż pogoda była niepewna, a podróż pociągiem nieco dłuższa niż nam się wydawało. Na wycieczkę wybrali się wszyscy Polacy, zakwaterowani w naszym hotelu, którzy wakacje spędzali w tym samym terminie co my. Wspólny wyjazd nieco nas do siebie zbliżył i zapowiadał się obiecująco.

Z perspektywy czasu oceniam go nieco lepiej niż zaraz po i kilka dni później. Myślę, że jeśli nie zdecydowaliśmy się na samą Barcelonę, tylko wypoczywamy nieco dalej warto jednak wybrać się tam w większym gronie.

Sagrada Familia.

Naszym pierwszym punktem była oczywiście znana na całym świecie Sagrada Familia. Niedokończone dzieło Gaudiego wpisane na listę dziedzictwa UNESCO. Co prawda świątynia posiada planowaną datę zakończenia budowy, ale wszyscy twierdzą, że jest ona zupełnie nierealna. Szczerze mówiąc kiedyś wyobrażałam ją sobie nieco inaczej. Moje wyobrażenia zderzyły się z rzeczywistością, a co za tym idzie pozostało małe rozczarowanie, choć niewątpliwie dbałość o szczegóły powala i zmusza do refleksji.

Gaudi zapisał się w historii Barcelony nie tylko za sprawą świątyni, jego obecność widać i czuć w wielu miejscach. Zarówno przemierzając miasto pieszo, jaki i wybierając transport publiczny. Niezmiernie żałuję, że nie udało nam się dotrzeć do Parku Güell, ale może to jeden z tych powodów dla których warto wybrać się do Barcelony po raz kolejny???

Camp Nou.

Kolejnym punktem naszej wycieczki był stadion FC Barcelona – Camp Nou. Jeśli byliście na tym stadionie i na jakimkolwiek innym, nowszym, to zrozumiecie że z zewnątrz oraz od strony kibica idącego do konkretnego sektora można po raz kolejny się rozczarować.

Na stadionie znajduje się muzeum klubu pokazujące historię oraz plany na przyszłość dotyczące rozbudowy miejsca. Zwiedzając można podziwiać różne eksponaty zaczynając od strojów, przez nagrody, aż po multimedialne galerie i wywiady z zawodnikami.

Oczywiście można również zajrzeć na samo boisko i podziwiać je z kilku tarasów, a także z kabiny komentatorskiej. Po wyjściu z muzeum docieramy do oficjalnego sklepu, w którym znajdziemy wszytko, czego dusza fana zapragnie.

Jeśli jesteście fanami klubu FC Barcelona na pewno odbierzecie taką wycieczkę nieco bardziej emocjonalnie, jednak dla mnie nie było w tym właściwie nic wyjątkowego.

Hiszpańska wioska.

W Barcelonie znajduje się miejsce, w którym można teoretycznie zwiedzić całą Hiszpanię i był to kolejny punkt naszej wycieczki.  Skansen Poble Espanyol to możliwość zaznajomienia się z architekturą, którą napotkacie w różnych częściach Hiszpanii. Jednak ze względu na to, że często odbywają się tam różne wydarzenia zwiedzanie może być utrudnione.

Tak też było w naszym wypadku, niestety nasza przewodniczka nie sprawdziła dokładnie co i jak i wręcz przekonana, że będziemy mogli również wziąć udział w koncercie zachwalała to miejsce. Po przejściu przez bramki okazało się, że połowa wioski jest zamknięta dla zwiedzających ze względu na koncert, który był biletowany. W związku z tym zobaczyliśmy tylko małą część wioski…

Czy warto? Hmmm obejrzeliśmy ciekawy film o świętach w Hiszpanii, przewodniki są po polsku i jeśli nie traficie na słaby moment, tak jak my to pewnie, że warto. ;)

Nasza wycieczka obejmowała jeszcze dwa punkty, ale o tym napiszę Wam w kolejnym poście. Obiecuję że będzie smacznie i widowiskowo. Do usłyszenia!

POLUB MNIE NA:

Facebook / Instagram / Twitter