Smaki Bułgarii – #4

Będąc na wakacjach w Słonecznym Brzegu koniecznie musicie poznać tradycyjne smaki Bułgarii. Podobno obowiązkowo trzeba zjeść tradycyjną Sałatkę Szopską i wypić Rakiję. Co do sałatki z pomidora, ogórka, cebuli i ich wyjątkowego sera o kwaśno-słonym smaku nie mam żadnych zastrzeżeń, mogłabym ją jeść codziennie. Jednak w przypadku alkoholi zdecydowanie wolę bułgarskie wino lub piwo. Ponad 40% owocowa wódka to nie mój smak, natomiast schłodzona Zagorka czy Kamenitza w upalny dzień okazywała się być zbawienna i w szybkim tempie gasiła pragnienie.

Dużą zaletą bułgarskich piw jest to, że możemy kupić je w kilku litrowych plastikowych butelkach. Taka opcja świetnie sprawdza się zwłaszcza gdy osób chętnych do picia jest więcej. Szczerze mówiąc dziwię się, że w Polsce nadal do tego nie doszli, studenci byliby zachwyceni. Bardzo fajną rzeczą, sprzedawaną na deptaku przy plaży były bezalkoholowe drinki Mojito. Takie napoje na wynos zamiast tradycyjnej budki z kawą w amerykańskim stylu to strzał w dziesiątkę.

sunny_beach

W jeden z ostatnich dni w Słonecznym Brzegu po raz kolejny postanowiliśmy wybrać się na obiad do jednej z lokalnych restauracji. Na liście, którą przygotowałam sobie będąc jeszcze w Polsce znajdowało się kilka, które mijaliśmy wcześniej, więc bez wahania w pierwszej kolejności postanowiliśmy sprawdzić właśnie te, o których wspominali na forum inni Polacy. Niestety tym razem nie było tak łatwo, jak z restauracją Djanny. Lokal o nazwie Bistro-Garden Condor wcale cenowo nie różnił się od innych, mimo iż znajdował się na uboczu i miał być jedną z tańszych opcji, nie zachwycał też swoim menu, dlatego zdecydowaliśmy się pójść dalej.

Kolejnym przystankiem, który wizualnie bardzo się nam spodobał była restauracja Castle. Niestety oprócz ładnego wyglądu malowniczy zamek nie miał nic specjalnego do zaoferowania, ceny oczywiście z kosmosu, a w środku totalne pustki, ale jakoś mnie to nie zdziwiło. Restauracja w końcu znajduje się obok wypasionych hoteli, w których pewnie 90% gości ma opcję all inclusive, więc w porze obiadowej ciężko znaleźć tam głodną, zagubioną duszę.

restaurant_euphoria_sunny_beach

euphoria_sunnybeach

bulgarian_food

W końcu porzuciliśmy listę i zdecydowaliśmy się odkryć coś na własną rękę. I nie zawiedliśmy się. Wybór padł na restaurację Euphoria, znajdującą się na plaży. Zostaliśmy tam co prawda skuszeni wszechobecnym Happy Hour, a właściwie darmowym winem lub piwem do obiadu, ale zdecydowanie nie rozczarowaliśmy się. Kociołek z mixem mięs i grillowanych warzyw, który zamówiliśmy był pysznie doprawiony i zdecydowanie wystarczył dla naszej dwójki. W restauracji znajdziecie spory wybór sałatek, mięs, a nawet pizze. Obsługa lokalu była bardzo miła, a jeśli chcecie skorzystać z szybkiego wi-fi, to macie kolejny powód aby tam zajrzeć będąc w Słonecznym Brzegu.

portret

Tego dnia postawiłam na prosty, dziewczęcy zestaw. Zwiewna biała sukienka, wygodne sandałki, mała torebka i kwiaty we włosach sprawdziły się idealnie podczas długiego spaceru, jak i na plaży, mimo iż to słoneczne popołudnie okazało się być wyjątkowo wietrzne.

biała_sukienka_modanastrychu

Sukienka – Cropp  /  Trebka – Secondhand  / Okulary – H&M

Kwiaty – H&M  /  Sandałki – CCC (Inblu)

girl_white_dress

flowers_hair

girl_sea_dress

POLUB MNIE NA:

Facebook / Instagram / Twitter