Przemierzając Rodos

Przemierzając wyspę Rodos wzdłuż i wszerz nie można zapomnieć o kilku ważnych punktach na mapie. Jednym z takich miejsc niewątpliwie jest dolina motyli, do której wybraliśmy się w przedostatni dzień naszych wakacji. Administracyjnie miejsce to należy do wioski Theologos, park jest siedliskiem rzadkiego gatunku motyli Panaxia Quadripunctaria, które pojawiają się w tym wyjątkowym miejscu w okresie od połowy czerwca do końca września. Niewielka, otoczona sosnami dolina, którą przecina strumyk jest pełna cienistych ścieżek, sadzawek oraz małych wodospadów.

W czasie zwiedzania szare motyle śpią po zacienionej stronie drzew oraz w pobliżu korzeni. Widok kolonii motyli jest niesamowity, gdy się obudzą, tworzą imponującą pomarańczową chmurę, ze względu na kolor ich skrzydeł. Gatunek ten występuje jedynie w kilku miejscach na świecie, a tutaj ma najlepsze warunki do rozmnażania. Niestety, ze względu na zorganizowany charakter naszej wyprawy musieliśmy bardzo się spieszyć by zdążyć wyjść na szczyt i wrócić z powrotem do autokaru, godzina na zwiedzanie tego miejsca to zdecydowanie za mało.

 

POLUB MNIE NA:

Facebook / Instagram / Twitter

Przemierzając Rodos - Moda na strychu

Sukienka – H&M  /  Sandałki – Czas na buty  /  Kapelusz – House

Torebka – SH  /  Bransoletki – Hand made (moda na strychu)  /  Okulary – H&M

Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy tego dnia były Ruiny starożytnego miasta Kamiros, gdzie zachowały się między innymi kolumny świątyni Ateny pochodzące z IV wieku przed naszą erą, pozostałości starożytnej agory, filary i łuki budynków, a także oryginalne fundamenty domów z okresu hellenistycznego.

W tym miejscu mój zacny kapelusz okazał się niezastąpiony. Upał dawał się we znaki. Po udanej przeprawie przez ruiny starożytnego miasta pojechaliśmy autokarem w głąb wyspy, gdzie mieliśmy okazję posmakować lokalnego wina i innych trunków, oraz zjeść pyszny obiad w jednej z typowych rodyjskich tawern w jednym z małych miasteczek, znajdujących się na szlaku prowadzącym nas w sam środek Rodos.

W drodze powrotnej przejeżdżaliśmy główną trasą Rodou-Lindou przez Faliraki aż do stolicy wyspy, gdzie opuścili nas pierwsi uczestnicy wycieczki. Po przyjeździe do hotelu byliśmy nieco zmęczeni, choć udało nam się chwilę zdrzemnąć podczas drogi powrotnej. I to chyba dzięki tej drzemce znaleźliśmy siły na ostatnią kąpiel w morzu o zachodzie słońca, który pokażę Wam w ostatnim poście związanym z moimi wakacjami na Rodos.