Orientalne klimaty

Kilka dni temu wróciłam z wakacji, więc najwyższy czas podzielić się z Wami zdjęciami z podróży na Rodos. Jeszcze parę miesięcy temu myślałam, że w tym roku jak zwykle wyskoczę sobie na kilka dni gdzieś niedaleko nad wodę lub po prostu spędzę urlop w Ustroniu oddając się słodkiemu lenistwu i kąpielom w ogrodowym basenie. Jednak wszystkie moje myśli zmieniły się początkiem lata. Teraz czuję się niesamowicie wypoczęta i usatysfakcjonowana, dawno tak dobrze się nie czułam i życzę tego każdemu. Dzisiejszy post niech będzie małą zachętą na więcej. Mam nadzieję, że mimo mojej nieobecności i małej liczby komentarzy nie zapomnieliście o mnie, bo po statystykach widzę, że cały czas ktoś jednak tu zagląda. Wiem, że najbardziej lubicie posty z kolejnymi zestawami, dlatego zacznę właśnie od tego.

Uwielbiam orientalne klimaty, a w czerwieni ostatnio czuję się wspaniale, nie mogłam więc nie zabrać ze sobą na wakacje krótkiego, wiązanego topu w ognistym kolorze i kwiatów, które wpięłam we włosy wychodząc na popołudniowy spacer. Ta stylizacja zdecydowanie rzucała się w oczy, zaraz po wyjściu z hotelu zaczepiły nas dwie starsze panie jadące wypożyczonym samochodem, po akcencie i wyglądzie podejrzewam iż pochodziły ze Skandynawii, choć nie mam pewności. Miło było usłyszeć z ich ust, że wyglądam jak milion dolarów i lepiej żeby Jarek mnie porządnie pilnował. W restauracji również wszyscy wydawali się jacyś tacy bardziej przyjaźni. A ja zastanawiałam się w myślach jak to możliwe, że strój może tak bardzo wywierać wpływ na to, jak widzi nas społeczeństwo. Krótki top połączyłam z białą, rozkloszowaną spódnicą, delikatnymi sandałkami, czerwoną kopertówką i biżuterią w odcieniach beżu i złota.

POLUB MNIE NA:

Facebook / Instagram / Twitter

orientalne klimaty

Crop top – Secondhand  /  Spódnica midi – Bershka (SH)  /  Sandałki – [tutaj]

Bransoletki – Hand made (moda na strychu)  /  Kwiatki & naszyjnik – H&M  /  Torebka – Pepco

Zdjęcia do tego posta zrobiliśmy będąc na spacerze oraz w ślicznej o dziwo włoskiej restauracji Cavo Italiano, gdzie mieliśmy okazję spróbować pysznego wina i boskich deserów. Jarek wybrał truskawkową chmurkę z bezą na wierzchu, a ja czekoladowe rurki z masą budyniową, białą czekoladą i truskawkami. Do usłyszenia wkrótce!