Misja Ślub – III etap

Przed Wami misja ślub!

Z racji tego, że od naszego ślubu minęło już trochę czasu z pełnym przekonaniem i świadomością mogę pociągnąć ten temat do końca. Znacznie łatwiej pisze się z własnego doświadczenia, a nie z przypuszczeń, które przecież mogą okazać się mylne.

Dlatego, mam nadzieję że jeśli jesteście na etapie planowania własnego ślubu ten poradnik okaże się choć trochę przydatny. Poprzedni wpis pokazywał Wam, co warto załatwić w okresie od 6 do 12 miesięcy. Skoro tak, to najwyższa pora dopiąć wszystko na ostatni guzik, zwłaszcza jeśli zostało Wam mniej niż 6 miesięcy do tego wyjątkowego dnia!

Etap III ( mniej niż 6 miesięcy wcześniej )

  1. Strój Pana Młodego.

    • Jeśli suknia przyszłej Panny młodej ma już swój określony styl i mniej więcej wiemy czego oczekujemy, oraz jaki charakter będzie miała cała uroczystość, to najwyższy czas aby pomyśleć również o stroju Pana młodego.
    • Do wyboru oczywiście mamy kilka opcji, zarówno tych związanych z fasonem, jak i z kolorystyką. Choć mogłoby się wydawać, że wybór męskiego stroju jest znacznie mniej absorbujący, to nie była bym tego taka pewna.
    • U nas oczywiście brałam udział w wyborze stroju mojego męża i nie wyobrażam sobie innej opcji, choć nie dlatego, że mu nie ufam, ale wiem że gdyby nie ja, to nawet nie przymierzyłby czegoś bardziej ekstrawaganckiego, dla porównania. Poza tym ważne są szczegóły, takie jak buty, mucha/krawat, spinki do mankietów, czy poszetka, o których 90% mężczyzn zapomina.
    • Jeśli nie macie pojęcia od czego zacząć, to warto zajrzeć chociażby na bloga Mr.Vintage, gdzie znajdziecie kilka wskazówek i inspiracji na początek. Co prawda wpis ten ma już swoje lata, ale standardy w modzie ślubnej nie zmieniają się z sezonu na sezon, a klasyka zawsze się obroni.
    • Mój mąż natomiast zdecydował się na dopasowany, wełniany garnitur Lavard. Co ciekawe, w kolorze czarnym z taliowaną marynarką, zapinaną na 1 guzik. Wybór ten częściowo pokierowany był praktycznością i niektórym może wydawać się zbyt mało elegancki na własny ślub, ale dzięki temu garnitur nie wisi w szafie, a jest użytkowany na wyjątkowe okazje.
      misja ślub strój pana młodego
  2. Obrączki.

    • Skoro mamy już strój Panny Młodej i Pana Młodego, oraz zarys całej uroczystości, najwyższa pora pomyśleć również o obrączkach. Większość osób decyduje się na klasyczne z żółtego złota, ale coraz częściej pojawiają się również w innych odcieniach (białe złoto, różowe, czarne), a także srebrne, mieszane czy tytanowe.
    • Klasyczne obrączki kupicie oczywiście w wielu sieciówkach, ale polecam Wam również wizytę u lokalnych jubilerów, gdzie niekiedy za wyższą jakość zapłacicie mniej niż u znanych z reklam firm.
    • Jeśli natomiast chcecie się wyróżnić i mieć coś zupełnie innego, to polecam Wam zajrzeć na te strony, kto wie może coś Was zainspiruje.
    • My zdecydowaliśmy się na klasykę, czyli żółte złoto z grawerem w środku, jednak już nieco żałuję że wybraliśmy wyższą próbę, bo niestety im więcej czystego złota, tym bardziej widać na nim każdą ryskę. Plusem natomiast jest to, że przy wyższej próbie mamy większą gwarancję, że obrączki nie zaczną czernieć zbyt szybko. Wybór jednak należy do Was. 
  3. Tort.

    • Ślub bez tortu? To nie dla mnie! Choć nowoczesne podejście do tematu, zwłaszcza przy niewielkich przyjęciach też ma swój urok. Aktualnie na rynku znajdziemy masę inspiracji dotyczących ślubnych słodkości. Niektórzy decydują się na klasyczny tort kilkuwarstwowy, a inni dodatkowo na słodki bufet kuszący smakołykami.
    • Jedno jest pewne, jeśli szukacie nieco tańszej alternatywy, to warto rozważyć tradycyjny tort na stojaku, który również można pięknie przystroić. Torty  piętrowe są dużo droższe.
      Przykładowo w naszej sytuacji, gdzie liczyliśmy około 100 osób tort na stojaku to koszt około 500-600 zł, a tort piętrowy w takim samym stylu i o podobnym smaku 1000-1200 zł. Oczywiście tort piętrowy jest dużo trudniejszy do wykonania i przewiezienia, ze względu na ciężar każdego z pięter, więc taka różnica nie dziwi.
  4. Dekoracje / kwiaty.

    • Zastanawiając się nad dekoracjami trzeba myśleć nie tylko o sali, ale również o kościele/USC, domu i samochodzie. Dlatego w większości przypadków warto zlecić to firmom zewnętrznym. Jeśli jednak macie wśród rodziny lub przyjaciół kogoś, kto chętnie pomoże Wam chociażby w dopilnowaniu tych kwestii, warto skorzystać z takiej oferty.
    • My zdecydowaliśmy się na połączenie kilku opcji. Mianowicie, dekoracją kościoła zajęła się kwiaciarnia z mojego miasta, która wykonywała również dekoracje na wcześniejsze uroczystości. Dodatkowo udało nam się porozumieć z inną parą i po drobnej modyfikacji dekoracje dopasowane zostały do obu wesel, a cena dzięki temu była dużo niższa.
    • Dekoracją sali zajęła się obsługa restauracji, w której odbywało się wesele. Sami natomiast przygotowaliśmy ściankę, stół z księgą gości, sztalugę na powitanie i kilka elementów przed wejściem na salę, które wprowadzały gości w klimat rustykalny. Dodatkowo mieliśmy także duży, podświetlany napis LOVE, którym dysponował nasz DJ.
    • Dekorację samochodu, bukiet ślubny, kwiaty dla Pana Młodego i świadków przygotowała natomiast kwiaciarnia znajdująca się w pobliżu domu mojego męża, co odpowiadało nam logistycznie. Jeśli dzieli Was kilkadziesiąt kilometrów, biorąc pod uwagę że jedziecie z domu rodzinnego i chcecie tradycyjne „wyjście z domu” to warto pomyśleć o takim rozwiązaniu.
      Nie ma sensu żeby wozić żywe kwiaty tam i z powrotem, a sztuczne rośliny nawet na samochodzie nie wyglądają już tak ładnie. 
    • Dekoracje domu wykonaliśmy sami, wystarczyło kilka inspiracji z Pinterest i zrobienie zakupów na allegro, ale jeśli nie macie zdolności manualnych to lepiej zostawcie to profesjonalistom. Dodatkowo postawiliśmy na żywe kwiaty doniczkowe, które zostały z nami na kolejne miesiące, a pięknie prezentowały się na schodach i na balkonie.

  5. Transport.

    • Wszystko zależy od tego, gdzie odbywa się ślub, a gdzie przyjęcie. Jeśli wszystko jest w jednym miejscu organizacja dodatkowego transportu może okazać się niepotrzebnym wydatkiem, dlatego warto dyskretnie podpytać swoich gości, czy będą potrzebowali środka transportu, czy sami zapewnią sobie kogoś, kto będzie ich kierowcą.
    • W dużych miastach oczywiście z pomocą przyjdą nam  również taksówki, jednak w tych mniejszych może być z tym problem. Głównie powinniśmy pamiętać o osobach starszych, ale także o tych, którzy przyjeżdżają z daleka.
      Jeśli macie możliwość wykupienia noclegu w miejscu, gdzie odbywa się wesele, warto o tym pomyśleć wcześniej i zarezerwować kilka dodatkowych pokoi, zwłaszcza że ceny dla gości weselnych są często obniżone do minimum, przez co oferta jest bardzo atrakcyjna.
      Wyjście z propozycją noclegu dla wielu osób będzie miłym akcentem i nie zdziwcie się jak sami będą chcieli pokryć koszty, choć osobiście uważam że koszty powinni pokryć młodzi. 
  6. Prezenty dla gości, świadków i rodziców.

    • Podziękowania dla rodziców to od wielu lat element obowiązkowy, choć wszystko zależy od relacji rodzinnych i sytuacji życiowej Państwa młodych, więc jeśli tego elementu nie ma widocznie taka była ich decyzja i nie ma się co oburzać.
      W kwestii prezentów zdania są podzielone, ale na pewno warto zainwestować w coś „na pamiątkę” lub w coś praktycznego.
      My połączyliśmy te dwie opcje i zarówno dla rodziców, jaki i dla rodziców chrzestnych przygotowaliśmy drobne upominki. 
    • Niestety na naszym ślubie zabrakło już naszych dziadków, była tylko moja babcia, dlatego jej też zdecydowałam się podarować drobny upominek w postaci kwiatów, aby zaakcentować wpływ  dziadków na nasze wychowanie. 
    • Ponieważ ślub braliśmy 31 maja nie zapomnieliśmy też o dzieciach obchodzących 1 czerwca swoje święto i w trakcie jednej z zabaw z DJ-em wręczyliśmy maluchom drobne paczki z zabawkami i słodyczami. 
    • Nasi świadkowie również otrzymali drobne upominki ale dopiero po północy. W końcu najpierw musieli się sprawdzić w swoich rolach. ;)
    • Nowością na weselach są coraz bardziej popularne prezenty dla gości, często łączy się je również z winietkami. My zdecydowaliśmy się na własnoręczne wykonanie prezentów i winietek. Sporo zajęło nam to czasu, ale było warto.
      Po raz kolejny zainspirował mnie Pinterest i zdecydowaliśmy się wykorzystać pralinki Ferrero Rocher i szpilki do żywności, w które włożyliśmy własnoręcznie wykonane winietki.

W dzisiejszym wpisie to już wszystko, ale nie kończymy jeszcze ślubnej tematyki.
Tak, jak już wcześniej wspomniałam piszę z doświadczenia, więc będzie jeszcze co nieco na temat doboru sukni ślubnej, dodatków i oczywiście fotorelacja z naszego ślubu.
Jeśli szukacie ślubnych inspiracji to zapraszam na kolejne wpisy!

POLUB MNIE NA:

Facebook / Instagram / Twitter